5 rzeczy, których ludzie żałują w chwili śmierci.

Problem przemijania jest wpisany w nasz kod genetyczny. Każdego dnia tracimy cenne sekundy, minuty i godziny, które nigdy nie powrócą. Nigdy ich nie odzyskamy. Nie będziemy też mięli możliwości ich powtórnego przeżycia.

Jak wielokrotnie możecie zauważyć w moich postach, zawsze wskazuje na to, że czas jest naszym najcenniejszym aktywem. Wartością niejednokrotnie brutalnie i świadomie trwonioną na trywialne rzeczy, które z dzisiejszej perspektywy wydają się być niezbędne. W rzeczywistości jednak nie są.

Jakiś czas temu Bronnie Ware – australijska pielęgniarka z bogatym doświadczeniem zawodowym, wyniesionym dzięki pracy na oddziale opieki paliatywnej, napisała książkę, będącą swego rodzaju ostatnim wyznaniem pacjentów, którymi opiekowała się na krótko przed śmiercią. Książka nosi tytuł „The Top Five Regrets of The Dying”. Znajdziecie tam pięć rzeczy, których ludzie żałują w chwili swojej śmierci. Zastanów się nad tym i już dziś zmień swoje życie w taki sposób, aby Twoja historia nie wpisywała się u kresu życia w te, które wskazują bohaterowie w/w książki.

A oto 5, najważniejszych rzeczy, których ludzie żałują w chwili śmierci:

1. Żałuję, że nie żyłem w sposób, w jaki chciałem, tylko tak, jak chcieli tego inni.

Często o tym piszę. O byciu „pozytywnym egoistą”. O niezatracaniu się w całości na rzecz innych. Pamiętajcie o sobie! O swoich potrzebach i marzeniach. Realizujcie własne cele. Przecież właśnie dzięki temu będziecie szczęśliwi, a wtedy znacznie łatwiej będzie zadbać o innych.

2. Żałuję, że tak ciężko pracowałem.

Praca, to jeden z sześciu, najważniejszych obszarów Twojego życia. Szczegółowo wyraża to opracowany przez Fryderyka Karzełka – multimilionera i cenionego money coacha, heksagon szczęścia. Musimy pracować. Jest to nieodłączny element, bez którego nie moglibyśmy pozwolić sobie praktycznie na nic. Nie mniej zawsze warto zachować zdrowy umiar i nie przesadzać w dawkowaniu sobie zajęć. Może warto nie brać tylu zadań czy zleceń lub też delegować część mniej istotnych z punktu powodzenia danego projektu obowiązków współpracownikom, a zyskany czas wolny spędzić z rodziną? Po co masz żałować, że nie widziałeś / widziałaś jak dorastały Twoje dzieci…?

3. Żałuję braku odwagi w wyrażaniu swoich uczuć.

Kolejny, niezmiernie ważny obszar naszego życia – relacje międzyludzkie. Jak często błędnie zakładamy, że jeśli jesteśmy z kimś w związku czy małżeństwie, to dla niej / dla niego jest rzeczą oczywistą, że kochamy. A skąd niby ta druga strona ma o tym wiedzieć jeśli w ogóle jej tego nie mówimy?! Wyrażajcie swoje uczucia. Pokazujcie emocje. Rozmawiajcie ze sobą a nie mówcie do siebie. Dzięki temu stworzycie naprawdę wartościowy i trwały układ i zagwarantujecie sobie całkiem realną obecność „tej ukochanej” / „tego ukochanego” przy swoim łożu śmierci.

4. Żałuję braku kontaktu ze swoimi przyjaciółmi.

Życie nie składa się wyłącznie z obowiązków. Nie powinno też przebiegać według schematu „praca – dom, dom – praca”. Każdy z nas powinien mieć przyjaciół czy choćby dobrych znajomych. W małżeństwie, zarówno żony powinny co jakiś czas organizować sobie „babskie wieczory” z przyjaciółkami, jak i mężowie muszą „wyskoczyć na piwo” z kolegami. Przebywanie wyłącznie we własnym towarzystwie nie sprzyja zdrowej relacji. Pamiętajcie o tym!

5. Żałuję, że nie pozwoliłem / pozwoliłam sobie na bycie szczęśliwym człowiekiem!

Cały paradoks tego stwierdzenia zamyka się w tym, że ludzie, którzy je wypowiadali, dopiero na łożu śmierci uświadomili sobie, że bycie lub nie bycie szczęśliwym jest tak naprawdę wyłącznie kwestią naszego wyboru. To właśnie jest niepodważalnym dowodem na fakt, że sami jesteśmy kreatorami naszego życia i albo będziemy tworzyć je świadomie, decydując się na bycie szczęśliwym i spełnionym człowiekiem, albo też sami skażemy się na mierność i będziemy permanentnie iść z życiem na kompromis!

Ta ostatnia rzecz, której żałują ludzie w chwili śmierci jest niezwykle WYMOWNA! W sposób brutalny udowadnia, że mamy wyłączny wpływ na swoje życie. Zatem wszelkie systemy religijne, wierzenia, społeczne konwenanse czy zwyczajne wymówki są bez znaczenia! Żeby być szczęśliwym wystarczy jedynie … we właściwym czasie DOKONAĆ ODPOWIEDNIEGO WYBORU!

Pomyśl nad tym, co właśnie przeczytałeś / przeczytałaś! Jeśli nie chcesz abyś i Ty musiał żałować w tej ostatniej chwili tego, czego nie zrobiłeś, już dziś – właśnie teraz zmieniaj swoje życie! Pamiętaj. Tylko jedna rzecz dzieli Cię od bycia naprawdę wolnym, spełnionym i szczęśliwym człowiekiem. To Twój wybór!

Pozdrawiam serdecznie!

Tomasz Ksobiak

Life Coaching | Motywacja

Manifest Zwycięzcy

3 Komentarze

  1. Nigdy nie lubiłam coachingowego ćwiczenia czy tez pytania o to, co inni będą o nas mówić na naszym pogrzebie albo właśnie czego bym żałowała, gdyby okazało się, że jutro umrę. Niemniej jednak przy tak ostatecznych chwilach refleksja może być na tyle mocna, by dać nam motywację, by żyć swoim życiem, nie tracić go na spełnianie oczekiwań innych…

  2. Jeszcze nie stoję nad grobem (Chociaż kto wie:D), ale już teraz przyłapuję się na prowadzeniu życia czy decydowaniu o różnych kwestiach tak jak chcą tego inni.. ale chyba lepiej uświadomić to sobie teraz już w chwili śmierci, prawda?:D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*